Zmiana stylu życia. Czy muszę wszystko wyrzucić?

blog o minimalizmie minimalistyczna garderoba-2

Zdarza się, że sposób, w jaki spędzamy czas na co dzień ulega zmianie. Może to być proces (zmiana preferencji, stylu ubierania, stawianie komfortu ponad niewygodny, choć modny look), albo zmiana jednorazowa (np. zmiana pracy, w której wymagany był strój mniej oficjalny na taką bardziej formalną lub na odwrót). Co zrobić wówczas z garderobą? (Nie bez powodu ten wpis zamieszczam przed kolejnym etapem cyklu #projektszafa, który będzie koncentrował się na ogarnianiu zawartości szaf).

Jeśli twój tryb życia uległ zmianie, zmienia się zapotrzebowanie na konkretne kroje/wzory/kolory/rodzaj ubrań. Na przykład nagle nie masz potrzeby chodzić codziennie w butach na obcasie i w sukience albo wręcz przeciwnie – w nowej pracy źle jest widziany zbyt luźny strój. I tu zaczyna się klops numer jeden, ponieważ być może musisz uzupełnić garderobę o aktualnie potrzebne rzeczy, ale jest jeszcze klops numer dwa, czyli co zrobić z tym, z czego aktualnie korzystasz bardzo rzadko?

Jeśli w czymś nie chodzisz dłużej niż… powinnaś to wyrzucić(?)

Serio? No ale dobra, na pewno znacie te porady. Często takie stwierdzenia padają też na blogach dla minimalistów. Osobiście uważam, że to bzdura. Jeśli kupowałaś mnóstwo tzw. “sezonowych trendów” (najczęściej ewidentnie jednosezonowych), to może to mieć jakiś sens, ponieważ najpewniej naprawdę już tego nie założysz. Ale co jeśli starannie dobierałaś garderobę, masz ponadczasowe rzeczy, które na dodatek jeszcze sporo kosztowały?

Rada #1: Zastanów się, czy aby na pewno dana rzecz się nie przyda

Przede wszystkim zastanów się, jak obecnie wygląda twoje życie i jakie ubrania są ci potrzebne, by być przygotowaną na wszystkie aktywności, jakim poświęcasz czas. Do tego najlepiej posłuży Analiza stylu życia. W analizie jest miejsce także na takie aktywności, które pojawiają się sporadycznie lub mogą wypaść nagle (np. wesele, bal, spontaniczny zapis na obóz treningowy etc.). Na pewno warto być na nie przygotowanym i zachować w szafie co nieco na takie okazję.

Rada #2: Zastanów się, czy nie warto jednak zachować tych rzeczy

Jeśli masz w swojej szafie ubrania o ponadczasowych krojach, doskonałej lub bardzo dobrej jakości, w bardzo dobrym stanie, które były/są jakąś inwestycją w wizerunek, powinnaś je zachować. Czy wszystkie? Zdecyduj sama. Nie wiadomo, jak sprawy się potoczą i być może za kolejnych kilka lat te rzeczy staną ci się potrzebne. Jeśli są klasyczne – na pewno będą wtedy na czasie. Wie to każdy, kto nosił kiedyś ubrania z szafy poprzednich pokoleń (matek, babć etc.). Może nie jest to zbyt minimalistyczna rada, ale minimalizm na siłę, by tylko mieć jak najmniej nie dla każdego jest drogą. Jeśli chcesz zwolnić miejsce w szafie, zabezpiecz, spakuj, schowaj, ale nie zapominaj.

Po zmianie etatowej pracy wymagającej ode mnie stroju formalnego na prowadzenie własnej firmy, zostałam z dużą ilością sukienek, płaszczy, żakietów, szpilek, które nie do końca są mi aktualnie potrzebne. W zasadzie większość dnia spędzam przed komputerem w swojej domowej pracowni. Szkoda byłoby mi jednak pozbywać się rzeczy, które naprawdę lubię i o których wiem, że trudno byłoby mi obecnie znaleźć podobne. Gdybym kierowała się zasadą ‘Jeśli nie założyłaś czegoś przez rok/dwa, to wyrzuć to”, musiałabym pozbyć się połowy zawartości szafy. Dlatego po skrupulatnym przejrzeniu garderoby i wyeliminowaniu rzeczy, w których naprawdę nie zamierzałam nigdy chodzić, zdecydowałam się wszystko pozostałe zachować. Znajduję jednak okazje, by te rzeczy zakładać. Czasem rzadziej niż raz na rok, ale na pewno z ogromną przyjemnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *