UBRANIA SPORTOWE – MINIMUM, KTÓRE DAJE CI MAKSIMUM

blog o minimalizmie, baza ubraniowa minimalisty

BAZA UBRANIOWA MINIMALISTY OD INNEJ STRONY

Dzisiejszy wpis zainteresuje tych z Was, którzy uprawiają lub zamierzają uprawiać sporty. Baza ubraniowa minimalisty to nie tylko ubrania na co dzień. Post jest dedykowany przede wszystkim osobom, które:

  • chcą uprawiać kilka sportów regularnie
  • mają lub miewają słomiany zapał
  • chcą w życiu próbować różnych dyscyplin i z założenia nie przywiązują się do jednej
  • nie mają dużego budżetu
  • nie mają zbyt dużo miejsca na przechowywanie,

zatem potrzebują rzeczy, które sprawdzą się przy kilku aktywnościach i zmiana dyscypliny nie będzie wiązała się z wyrzucaniem dotychczasowych zakupów w błoto, a podjęcie nowego wyzwania nie będzie oznaczało kolejnych wydatków. Dobrze przemyślane zakupy to podstawa także dlatego, że wybrane ubrania mogą posłużyć nam kilka dobrych lat, zanim będą wymagać wymiany na nowe (w porywach nawet do 10 :)).

UBRANIA SPORTOWE – MINIMUM, KTÓRE DAJE CI MAKSIMUM

Zaznaczę, że mówimy dziś o sportach uprawianych amatorsko, ponieważ im większy stopień zaawansowania, tym więcej specjalistycznych zakupów. Dla przykładu: amator okazjonalnych przejażdżek na rowerze górskim nie zainwestuje w specjalistyczne buty, czy specjalnie zaprojektowane stroje dla rowerzystów MTB, gdzie każda rozsądna jakościowo pozycja to kilkaset złotych.

MOJE DYSCYPLINY

W ciągu ostatnich 10 lat przerobiłam następujące dyscypliny:

  • jogging
  • badmington
  • squash
  • znowu jogging
  • jazda na rowerze MTB
  • ćwiczenia na siłowni
  • krav maga
  • jazda na rolkach
  • szermierka
  • basen
  • i ponownie jogging
  • joga
  • w planach: żeglarstwo

Obecnie regularnie uprawiam jogę, sporadycznie jeżdzę na rolkach, rowerze, pływam i biegam. Miewam słomiany zapał i lubię próbować nowych rzeczy. Skomponowałam więc tak swoją szufladę ze sportowymi rzeczami, żeby być przygotowaną na każdą ze swoich aktywności, a jednocześnie, żeby większość ubrań pasowała do nich wszystkich.

UBRANIA SPORTOWE DLA MINIMALISTY

  1. KOSZULKI
    Z mojego doświadczenia wynika, ze najbardziej uniwersalne są koszulki biegowe. Pasują tak do joggingu, jak i na rower, rolki, na kort i do wszelkiego „indooru”. Ja ćwiczę w nich także jogę. Tu muszę powiedzieć, że zajmując się jogą od pół roku nie zaopatrzyłam się w nic „jogowego” poza matą – nie było takiej potrzeby.
    Wracamy do koszulek. Z powodu tej uniwersalności dobrze jest zainwestować w porządne koszulki, które będą wygodne, dobrze odprowadzające pot i będziesz się w nich dobrze czuć. Ze względu na zmieniającą się modę sportową warto wybrać takie kolory czy wzory, które zawsze są na topie, albowiem dobra inwestycja posłuży nam na lata.
    Ilość posiadanych koszulek zależy od tego, jak często uprawiasz sport i jak często robisz pranie lub czy będzie Ci się chciało prać je ręcznie. Wychodzę z założenia, że koszulka po jednym użyciu ląduje w pralce. Idąc tym tropem ilościowo jedna koszulka przypada na każdy dzień, w którym w danym tygodniu uprawiasz sport, chyba że uda Ci się je prać na bieżąco.
    wersja minimum: 2 sportowe T-shirty
    wersja optimum: 3 sportowe T-shirty plus 1–2 na ramiączkach.
  2. SPODENKI
    Kolejna uniwersalna rzecz, pasująca prawie do wszystkiego. W związku z tym również powinny być potraktowane jako inwestycja. Wybierz model dedykowany uprawianiu sportu ze względu na oddychający materiał i wygodę. Rozpatruj uniwersalne kolory – czerń, granat, szarość (pasują do kolorowych koszulek i nie trzeba ich tak często prać). Jeśli uprawiasz sport wymagający rozciągania, zwróć uwagę w sklepie podczas mierzenia, czy nie krępują Twoich ruchów. Np. ja do jogi zakładam spodenki z dzianiny, ponieważ te biegowe ograniczają moje ruchy.
    wersja minimum: 1 spodenki
    wersja optimum: 1 spodenki z materiału i 1 z dzianiny.
  3.  LONGSLEEVE
    Znowu biegowy jest najlepszym rozwiązaniem na chłodniejsze dni. Zdecyduj się na taki, który reguluje temperaturę ciała i dobrze odprowadza pot. Jeśli masz skłonność do przeziębień lub chcesz w nim jeździć na rowerze, wybierz model ze stójką. Pamiętaj, żebyś dobrze się w nim czuł w ruchu. Wygodne są takie, które mają w ściągaczu rękawa otwór na kciuk. Chronią ręce przed zimnem.
    wersja minimum: 1 longsleeve
    wersja optimum: 1–2 longsleeve
  4. LEGGINSY
    Ponownie odzież biegowa wysuwa się na prowadzenie, a sprawdza się i na rower i do ćwiczeń. Przy wyborze kieruj się takimi samymi zasadami, jak i przy poprzednio opisywanych ubraniach plus… sprawdź, czy nie prześwituje. Wiele ubrań ma cienki splot i po naciągnięciu na ciało pokazuje więcej niż byśmy chcieli. Nie zawsze widać to w lustrze…
    Jeśli biegasz lub jeździsz na rowerze po zmroku, zadbaj o to, by miały odblask oraz dla wygody malutką kieszonkę na klucze. Funkcjonalne są też suwaki przy dole nogawek.
    wersja minimum: 1 legginsy
    wersja optimum: 1–2 legginsy
  5. KURTKA
    Niezbędna dla osób uprawiających sporty na świeżym powietrzu także, gdy jest chłodniej. Przydaje się na rower, rolki, do biegania itp.. Powinna mieć stójkę, dobrze by była wzmacniana na wysokości klatki piersiowej — będzie lepiej chronić przed wiatrem zmniejszając ryzyko przeziębień. Polecam wybrać kurtkę typu softshell, by odprowadzała pot i regulowała temperaturę ciała. Pamiętaj, że nie każda taka kurtka jest przeciwdeszczowa.
    wersja minimum: wiatrówka softshell
    wersja optimum: 1 przeciwdeszczowa wiatrówka z chowanym kapturem i 1 kurtka rowerowa ze specjalnym podwójnym materiałem na klatce piersiowej)
  6. BIELIZNA SPORTOWA
    Możesz, ale nie musisz w nią inwestować, chociaż sportowe majtki są bardzo wygodne, bo nie zmieniają swojej pozycji podczas aktywności :). Warto zaopatrzyć się za to w  sportowe skarpetki, żeby zapewnić stopie oddychalność i wyeliminować przesuwanie się ich podczas ruchu, co zabezpiecza przed odciskami.
    wersja minimum: para skarpetek na każdy dzień, w którym uprawiamy sport
    wersja optimum: 1–2 sportowe biustonosze (kobiety 🙂 ), plus po parze majtek i skarpetek na każdy sportowy dzień
  7. OBUWIE
    Tu nie jestem minimalistką ze względów użytkowych. Jeśli biegasz, to Twoje buty biegowe powinny służyć tylko do joggingu, czyli do tego, do czego są przeznaczone. Także ze względów ekonomicznych – każda para ma swoją żywotność wyrażoną w kilometrach – od 25 km (najtańsze sportowe buty z Decathlonu, od których zaczynałam) do kilkuset kilometrów potencjalnego przebiegu, a może nawet więcej 🙂 (przy porządnym biegowym obuwiu). Oznacza to, że po „wybieganiu” tego dystansu, zużywają się wszelkie systemy amortyzujące itp. To naprawdę ma znaczenie dla komfortu i zdrowia – sprawdziłam. Dlatego, jeśli robisz coś innego poza bieganiem, powinieneś/powinnaś mieć do tego także inne obuwie. Do ćwiczeń typu indoor powinno się mieć buty przeznaczone tylko do tego, choćby po to, by nie brudzić podłóg czy hali. Jeśli wybierzesz uniwersalne buty, to jedne możesz wykorzystać do kilku aktywności w pomieszczeniach zamkniętych. No i jeśli jeździsz na rowerze, to dochodzi trzecia para, ale tu mogą wystarczyć Ci nawet trampki. Ja wybrałam adidasy, których podeszwa z wypustkami lepiej trzyma się pedałów. No i są w sam raz na wycieczkę np. w góry 🙂
    wersja minimum: w zależności od tego czy uprawiasz 3 wspomniane typy aktywności: 1 buty biegowe, 1 indoorowe, 1 na rower
    wersja optimum: jak wyżej.

DODATKI:

  • porządny !!!!!!! kask rowerowy – tu nie ma co oszczędzać. Wybierz taki, który ma jak najwięcej przewiewnych otworów. Kask to dla rowerzysty i rolkarza wersja absolutnego minimum.
  • okulary przeciwsłoneczne – koniecznie z filtrem UV. Ze względu na zdrowie oczu także absolutne minimum
  • czapka z daszkiem

Jak widać, trochę tego jest. Część moich sportowych ubrań ma już kilka lat, niektóre nawet 6, więc wygląda to trochę inaczej z perspektywy inwestycji. Dobrze skomponowana zawartość na sportowej półce to także brak uczucia żalu, gdy firmy wypuszczają na rynek nowe kolekcje – już mamy przecież nasz najlepszy wybór 🙂

Czy jest coś co byście dodali do listy?

To może Cię zainteresować

10 komentarzy

  1. Mam bardzo mało ubrań sportowych, mogę wymienić je na palcach jednej ręki ;).Wstyd się przyznać, ale nie uprawiam żadnego sportu…Muszę się w końcu zabrać za siebie i wrócę do tego posta. Pozdrawiam.

  2. Ja jestem wyjątkową sportowo-ubraniową minimalistką. Ze względów finansowych ćwiczę w zwykłych podkoszulkach, buty mam jedne, planuję zaopatrzyć się w nowe, bo chyba faktycznie za długo już je eksploatuję, bo ćwiczę od kilku lat 3-4 razy w tygodniu 🙂 Głównie treningi w domu i siłownia.

    1. Gratuluję regularności ćwiczeń. Ja też ćwiczę głównie w domu, no rower siłą rzeczy na zewnątrz. Warto zaopatrzyć się w sportowa koszulkę, to naprawdę większy komfort użytkowania, zwłaszcza gdy się pocimy. A w marketach sportowych nawet za 20 -30 zł można kupić coś dobrego 🙂

  3. Ja trenuję bieganie za moimi dzieciakami całymi dniami. Minimalizm sam z siebie się kreuje, bo bananowe i jabłkowe plany trudno się spierają. Małe rączki są tak sprytne, że moje bluzki mają bardzo niedługi żywot :). Jeśli ktoś ma kłopoty z eliminowaniem niepotrzebnej garderoby, polecam macierzyństwo! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *