MINIMALIZM — CZY DO TEGO MUSZĘ BYĆ PERFEKCJONISTĄ?

minimalizm

MINIMALIZM — CZY DO TEGO MUSZĘ BYĆ PERFEKCJONISTĄ?

Jeśli zadajesz sobie takie pytanie, to prawie na pewno nie jesteś perfekcjonistą i zastanawiasz się, czy w takim razie minimalizm to droga dla Ciebie. Hmm.. Nie wiem, czy minimalizm jest dla Ciebie, ale na pewno wiem, że perfekcjonizm nie jest potrzebny do tego, by wprowadzić go w życie. Wręcz przeciwnie, może utrudnić to zadanie a nawet doprowadzić do tego, że całkowicie zrezygnujesz. Perfekcjonizm nakłada więcej kryteriów, restrykcji i powoduje, że trudniej jest o zadowolenie z własnych działań. I wcale nie gwarantuje sukcesu.

PERFEKCYJNY PLAN

Kiedy zaczynałam swoje zmagania ze zmianą stylu życia i patrzenia na świat pół roku temu, nie miałam idealnego planu jak to zrobić, ani nawet sprecyzowanej wizji mety. Po prostu czułam, że pewne rzeczy mi przeszkadzają. Metodą prób i błędów sprawdzałam, co działa, a co nie, nie wiedząc, dokąd mnie to doprowadzi. Nie zawsze wychodziło, zwłaszcza, że mój cel był dość mglisty. Nie określiłam żadnego szczególnego obszaru życia, od którego chciałam zacząć. To nastąpiło dopiero teraz, gdy na początek wybrałam garderobę, bo tu sprawa jest dla mnie najbardziej „namacalna”. Wiem też, dlaczego potrzebuję zmiany dotychczasowych rutyn: chcę mieć poczucie porządku i lekkości w otoczeniu. Chcę mieć większą kontrolę nad tym, co posiadam. Chcę też oddzielić to, czego naprawdę potrzebuję od tego, co jest mi oferowane dookoła. Dobrze jednak mieć cel, dlatego zachęcam Cię, byś w jakiś sposób określił(a), do czego dążysz, co Cię satysfakcjonuje. To pozwoli zaoszczędzić czas, wyeliminuje sporo pomyłek i przede wszystkim będzie Ci łatwiej zweryfikować, na ile posuwasz się do przodu w swoich postanowieniach i działaniach.

DLACZEGO PERFEKCJONIZM NIE DZIAŁA?

Kiedy postanawiasz wprowadzić minimalizm, mniej lub bardziej się ograniczasz. Odmawiasz sobie zakupów, rezygnujesz z pewnych znajomości i aktywności, odrzucasz jakiś sposób myślenia, coś wyrzucasz (a właściwie dużo wyrzucasz 🙂 ). Rezygnacja często powoduje poczucie straty. Jeśli nowe podejście do życia nie jest jeszcze głęboko zakorzenione, trudno to zaakceptować. Gdy postawisz na perfekcjonistyczne podejście, bardziej niż pewne, że nie dostaniesz nagrody za swoje wyrzeczenia, bo narzucisz sobie zbyt ostre kryteria sukcesu. Czyli jeśli nie zrobisz czegoś perfekcyjnie — to się nie liczy. Cały wysiłek na marne. Pojawi się też przekonanie, że nie dałeś rady.

SWOBODA W DZIAŁANIU

Brak perfekcjonizmu pozwala na wprowadzanie w życie różnych pomysłów i rozwiązań tylko po to, by sprawdzić czy działają. Jeśli nie, idziesz dalej próbując czegoś nowego i nie tracisz już energii na coś, co się nie sprawdziło. Pamiętasz wpis o filozofii Kaizen w życiu? Nie szukaj rozwiązania idealnego — wybierz proste i skuteczne.

CO BY BYŁO, GDYBY…

Gdybym była perfekcjonistką ten blog nigdy by nie powstał. Albo dopieszczałabym go miesiącami, tylko po to, by po pierwszej publikacji stwierdzić, że to jednak nie dla mnie, bo nie osiągnęłam idealnej liczby wyświetleń posta. Gdybym była perfekcjonistką, nigdy nie zaczęłabym reorganizacji szafy i wprowadzania minimalistycznego podejścia do garderoby — w końcu nie osiągnęłam magicznej liczby 33, 37 czy 40 ubrań, a z trudem zamknęłam się w 42 i to jeszcze z kompromisem w postaci dwóch mini kapsułek. Ba! Nawet dokupiłam 3 rzeczy! Czy czuję się przez to mniej minimalistką? Nie, ponieważ mimo powyższego, pokonałam dużo swoich ograniczeń i czuję się z tym dobrze. To zachęca mnie do dalszego wysiłku i określania swojej drogi. Nie martw się, jeśli Twój pomysł na slow life czy minimalizm nie jest perfekcyjny, ważne, że idziesz do przodu 🙂



 

 

 

To może Cię zainteresować

6 komentarzy

  1. Perfekcjonizm skutecznie sabotuje nasze działania. Wiem coś o tym, bo sama się z nim zmagam. Perfekcjonizm powoduje, że czujemy na sobie bardzo dużą presję. Warto zrozumieć, że to my sami jesteśmy swoimi największymi sędziami i krytykantami. Większość osób nawet nie zauważy naszych niedociągnięć czy tego, że nie wszystko jest idealne. Odrobina luzu jest potrzebna we wszystkim, co robimy. Nie trzeba sztywno trzymać się reguł. Bo w końcu kto powiedział, że one są dobre? 🙂

    1. To prawda. Zgadzam się, że większość nie zauważy niedociągnięć, mało tego, nie zrozumie, czemu w ogóle się tak spinamy :))

  2. Uważam, że do wprowadzenia minimalizmu trzeba dojrzeć. Nie musimy być przy tym perfekcyjni (udoskonalać możemy się z czasem), za to na pewno świadomi swoich wyborów.

    1. To prawda. Czasem żałuję, że nie wprowadziłam go wcześniej, jednak, jak realnie na to patrzę, wtedy nie miałabym szans :), ponieważ nie miałam takiej potrzeby, więc tym samym pomysłu i motywacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *