WYJAZD SŁUŻBOWY? SPAKUJ SIĘ DOBRZE

jak spakować się na wyjazd służbowy

Dzisiejszy wpis odrobinę kłóci się z ideami minimalizmu, dlatego ląduje w dwóch kategoriach jednocześnie. Jak spakować się na wyjazd służbowy? Jest to dla mnie temat bardzo aktualny, gdyż mimo wakacji, mam bardzo dużo pracy w tym także wyjazdowej. W pakowaniu na wyjazd służbowy nie idę prawie wcale na minimalizm, gdyż cel takiego wyjazdu jest zupełnie inny niż relaks i wymagania względem nas samych są bardzo określone. I o ile przy rekreacyjnym wyjeździe chcemy mieć ze sobą jak najmniej, żeby nie dźwigać i później nie narzekać, że połowy rzeczy nie użyliśmy wcale, to przy służbowym wyjeździe ważniejsze jest to, by przez brak umiejętności przewidywania nie postawić się w niekomfortowej sytuacji. Wiecie, że czegoś zapomnieliśmy, coś nie pasuje, albo wypadła jakaś dodatkowa okoliczność, na którą nie jesteśmy przygotowani. Na takim wyjeździe rzadko kiedy dowolnie decydujesz, co w danej chwili robisz i jak spędzasz czas po zakończonej pracy. Nie możesz powiedzieć: nie mam rzeczy X, to zajmę się czymś innym albo zostanę w hotelu. Często nie masz też czasu an gorączkowe zakupy uzupełniające na miejscu, albo wylądowałeś w okolicy, gdzie trudno jest się w coś zaopatrzyć.
Zatem, cel na wyjazd służbowy: zrealizować swoje zadania, dobrze wyglądać w pracy, dobrze się czuć, budować pożądany wizerunek, a w przypadku awarii mieć plan, który zadziała.

PAKOWANIE: WYOBRAŻENIA VERSUS RZECZYWISTOŚĆ
Jak wyobrażamy sobie pakowanie zestawu na dwudniowy wyjazd służbowy? Idąc tropem minimalisty: jedna spódnica względnie spodnie, dwie bluzki, jedna marynarka, jedna para obuwia – idealny miks. Czy aby na pewno? Otóż nie, ponieważ według prawa Murphy’ego: jeśli coś może pójść nie tak, to na pewno pójdzie. 🙂 Oczywiście tylko wtedy, kiedy nie jesteśmy na to przygotowani.

Co może pójść nie tak, czyli dlaczego minimalistyczny miks ubrań to kiepskie rozwiązanie?

Hmm.. niby nic, ale być może:

  • oblejesz się kawą lub poplamisz drugim śniadaniem (jeśli jesteś spóźniony i jesz w biegu)
  • rozedrzesz ubranie, kiedy w pośpiechu biegasz po pokoju i zahaczysz o klamkę 🙂
  • podczas spotkania ubrudzisz ubranie tuszem, długopisem albo flamastrem. Albo ktoś inny Cię ubrudzi.
  • okaże się, że Klient chce z Tobą spotkać się pod koniec dnia na mniej formalne ale nadal służbowe spotkanie
  • okaże się, że drugiego dnia wyjazdu będzie obowiązywać bardziej swobodny strój i wiedzieli o tym wszyscy poza Tobą (albo jest to pomysł spontaniczny, przy czym wszyscy są miejscowi i mają do dyspozycji całą swoją szafę, a Ty jedynie całą swoją walizkę)
  • po prostu masz ochotę przebrać się pod koniec dnia
  • i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy, które mi się nie przydarzyły, ale może zdarzyły się Wam.

Zatem, co z ubrań powinno się znaleźć w walizce?

 

UBRANIA

Jeśli wyjazd trwa 2-3 dni dobrze jest zawczasu zastanowić się, jak będą one przebiegały oraz czy po pracy masz też jakieś plany. Ja na dwudniowy wyjazd (codziennie spędzam z klientami ok. 8 godzin) biorę dwa osobne zestawy „służbowe” plus jedną bluzkę na zapas. Zestawy mogą się miksować, ale z założenia nie polegam na tym. Chodzi o to, że gdyby wskutek nieprzewidzianych zdarzeń wyeliminowana została jedna rzecz, to nie wpłynie to w żaden sposób na mój wygląd. Unikam brania rzeczy nowokupionych, bo zdarzyło mi się kilka razy źle na tym wyjść :). Do tego dokładam strój na ewentualne wyjście oraz bluzkę „na powrót”, żeby nie kisić się w tym, w czym chodziłam cały dzień.
Nie będę tu komponować gotowych zestawów, a jedynie przedtsawię założenia, które sprawdzają się u mnie i sprawdzą się niezależnie od preferowanego stylu i u Was.

OBUWIE

Zabieram zawsze dwie pary plus na podróż buty do prowadzenia auta – niestety, przeważnie niszczą się od wycieraczki, więc tych wyjściowych jest mi szkoda na kilkugodzinną podróż. Jeśli w planach jest wyjście po pracy, dokładam jeszcze pasujące obuwie. Chodzić w jednych butach 10-12 godzin, niezależnie od pory roku wydaje mi się mało higieniczne.

OKRYCIE WIERZCHNIE

Czarny kardigan przydaje się zawsze i do wszystkiego (wieki szukałam właściwego), do tego marynarka i/lub płaszcz. Staram się, by te rzeczy można było też wykorzystać na ewentualne „wyjście” po skończonej pracy lub na jej mniej formalną część.

DODATKOWE RZECZY

Sprawdzam, czy w miejscu, do którego jadę jest możliwość uprawiania sportu – basen lub okolica na jogging. Jeśli tak jest i przewiduję, że będę chciała w ten sposób wykorzystać czas wolny, zabieram odpowiednie akcesoria.

ach, no właśnie… i zapasowe rajstopy. Dwie pary. Znowu zapomniałam 🙂 Jak już nigdy nie zapomnieć o rzeczach tak oczywistych, że ich potem brakuje?

APLIKACJA? TAK!

Jestem mocno zdigitalizowana i aplikacja na telefon pozwala mi ogarnąć pakowanie. Dzięki temu nie zapominam o oczywistościach w stylu rajstop oraz pamiętam, by spakować rzeczy, które są w użyciu do ostatniej chwili przed wyjściem z domu (grzebień, szczotka do zębów itp.). Próbowałam kilku programów, ale na dobre zadomowiła się na moim telefonie bezpłatna TripList, (jest też wersja na Androida, ale już płatna). Możesz w niej zrobić listy tematyczne wszystkiego, co tylko kiedykolwiek możesz zechcieć zabrać w podróż. Listy zostają w pamięci w odpowiednich kategoriach, które je porządkują. Zawsze możesz coś do nich dodać. Początkowo w aplikację są wpisane przykładowe zestawy (po angielsku), ale można je wykasować i w to miejsce stworzyć własne. Gdy planujesz wyjazd, przeglądasz wszystkie listy i odznaczasz to, co chcesz zabrać. W ten sposób tworzy się lista przedmiotów do zabrania w tę konkretną podróż. Gdy przystępujesz do pakowania odhaczasz rzeczy, które już spakowałeś/aś, dzięki czemu wiesz, że o wszystkim pamiętasz.

To może Cię zainteresować

3 komentarze

  1. Cześć 🙂 Bardzo lubię Twojego bloga (a zwłaszcza posty o capsule wardrobe) . Mam pytanie, czy mogłabyś założyć konto na bloglovin’? Wtedy czytelnikom łatwiej byłoby go obserwować i nie przegapiać żadnego postu 😉 Pozdrawiam, K.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *