SZTUCZNE WŁÓKNO JEST ZŁE? IDEALNY T-SHIRT NA LATO

blog o minimalizmie

IDEALNY T-SHIRT NA LATO

Na mojej liście zakupów do garderoby kapsułowej znalazły się dwa t-shirty: tradycyjny biały oraz marynarska koszulka z długim rękawem na chłodniejsze wieczory. Bardzo chciałabym, żeby ubrania, które kupuję od tego momentu były trwałe i „porządne”, więc mimo tego, że gdzieś w sklepach mignęły mi te brakujące rzeczy, musiałam zacząć poszukiwania od początku. Do tej pory robiąc zakupy, nie tylko nie zastanawiałam się, czy dana rzecz jest mi potrzebna, ale także nie zwracałam zbytniej uwagi z czego, ani jak dobrze jest wykonana. Typowy błąd – jedynie wizualna ocena ubrania. Nie ma się co dziwić, że później narzekałam na słabą jakość, brak wygody i to, że ubrania przetrwały jedynie sezon czy dwa bez uszkodzeń.
Idealny t-shirt? Tym razem postanowiłam, że do sprawy podejdę bardziej poważnie i poza wzorem zwrócę uwagę także na jakość i funkcjonalność stroju.

SKŁAD I JAKOŚĆ

Według moich kryteriów, koszulka powinna być przewiewna, wygodna, miła w noszeniu. I żeby przetrwała więcej niż jeden sezon w pierwotnym kształcie, bez przekręconych szwów i zmechaceń. Niby proste. Ale gdyby to w rzeczywistości było proste nie wyrzuciłabym w ostatnich miesiącach tak wielu koszulek, wybieranych wcześniej w sklepach prawie że na chybił trafił. Czy naprawdę nie można zaufać koszulkom wyłożonym na sklepowych stołach?

Drogą minimalizmu idę stosunkowo krótko, ale w kwestii slow fashion wiem jedno: materiał się liczy. Sprawdźmy, co znajdujemy w składzie pierwszych z brzegu 20 koszulek w marynarskie paski w ofercie jednego z największych sklepów internetowych: bawełna, modal, wiskoza, poliester, elastan. Po wyprawie do galerii handlowej i obejrzeniu wielu białych t-shirtów i bluzek w paski, zauważyłam, że w masowej ofercie sieciówek, w składzie znaleźć możemy bawełnę, wiskozę, poliester i elastan. I w ten oto banalny sposób, po raz pierwszy wkroczyłam w skomplikowany świat włókien i materiałów.

MATERIAŁY — PODZIAŁ

Na początek: włókna dzielimy na naturalne (roślinne i zwierzęce), sztuczne (roślinne, pozyskiwane  z celulozy) oraz syntetyczne (pozyskiwane głównie z ropy naftowej i jej pochodnych w podobny sposób jak plastik). Bardzo ważna rzecz: włókna sztuczne to nie to samo, co syntetyczne. Sztuczne włókna pozyskiwane są bowiem z naturalnego składnika roślinnego — celulozy, która poddawana jest obróbce chemicznej, a syntetyki powstają od podstaw w laboratorium. To już jakiś start. Różnice w pozyskiwaniu to jedno, a właściwości użytkowe to drugie, może nawet ważniejsze.

WŁÓKNA SYNTETYCZNE: POLIAMID, POLIESTER, ELASTAN I INNE

Ponieważ włókna syntetyczne, „plastikowe”, nie są higroskopijne,  czyli nie są w stanie pochłaniać wilgoci z naszej skóry, całkowicie wyeliminowałam je z moich poszukiwań idealnego t-shirta. Nie wyobrażam sobie nosić takiej nieoddychającej tkaniny latem, ani nawet w pozostałe pory roku. W związku z brakiem oddychalności, gdy się pocimy, na powierzchni tkaniny syntetycznej tworzy się specyficzny wilgotny film, który jest idealnym miejscem do rozwoju bakterii odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach potu. Syntetyki są również bardziej alergenne i mogą podrażniać skórę ze względu na brak miękkości samego włókna. W ten sposób z listy potencjalnych składników idealnej koszulki na lato wykreślone zostały poliamid i poliester. Tu dwie uwagi: po pierwsze, nowoczesne rodzaje poliamidu czy poliestru posiadają właściwości higroskopijne, dlatego znajdujemy je w składzie porządnej odzieży sportowej. (takiej odzieży szukaj na przykład TU)
Produkcja poliestru wysokiego gatunku jest jednak kosztowna, więc nie ma co się spodziewać tego rodzaju włókna w masowej konfekcji damskiej z sieciówek — zwykły poliester jest tani jak barszcz i łatwo się z niego szyje. To dlatego producenci chętnie po niego sięgają. Jest też częstym składem podszewek, co sprawia, ze nasze ciało nie oddycha i pocimy się, mimo iż samo ubranie jest wykonane z naturalnych materiałów. Po drugie, syntetyki są często dodawane do bawełny, by zwiększyć jej odporność na uszkodzenia. Pozostałe syntetyki takie jak elastan i strecz to przeważnie niewielki dodatek do innych materiałów, by zapewnić większą trwałość i elastyczność, więc jako taki ułamek procentowy są dopuszczalne w składzie. Nie powinniśmy jednak akceptować obecności włókien syntetycznych w ubraniu, gdy stanowią więcej niż 20% składu tkaniny. Jak się za chwilę okaże, bawełnę może wzmocnić jeszcze coś innego.

WŁÓKNA SZTUCZNE I GENERACJI

Z włókien sztucznych, najbardziej popularna w składzie jest wiskoza. Właściwości ma bardzo podobne do bawełny. Jest przewiewna, zwiewna, „chłodna” i miła w dotyku, ładnie się układa, jest higroskopijna podobnie jak bawełna, jednak łatwo się gniecie, może stracić tak kształt, jak i kolor. Trzeba się z nią bardzo delikatnie obchodzić w praniu. Wiele ubrań z  wiskozy nie może być pranych w pralce. No i zła informacja dla osób, dla których ważna jest ekologia: jej produkcja może powodować dużo zanieczyszczeń. Ubrania z wiskozy mogą skurczyć się w praniu, więc kupno rzeczy bardzo dopasowanej może być ryzykowne. Taka koszulka będzie też się elektryzować.

WŁÓKNA NATURALNE

Kolej na włókno naturalne, czyli w przypadku koszulek – bawełnę. Dobrze nam znany materiał, z którego produkuje się wiele części garderoby. Jest higroskopijna, świetnie oddycha, ma dobre właściwości termiczne, jest przyjazna dla skóry. Jest też odporna na pilling, czyli „kulkowanie się”. Nie elektryzuje się, więc nie trzeba bać się o fryzurę podczas przebierania. Ma swoje wady takie jak fakt, że łatwo się gniecie, może się rozciągnąć, wypchnąć, a pod wpływem promieni UV blaknie i słabnie. By wzmocnić bawełnę, często do składu dodaje się jakiś procent innego włókna, np. elastanu. Koszulka z bawełny nie skurczy się natomiast w praniu. Pranie (nawet ręczne) niesie dla niej jednak inne zagrożenie: może stracić kształt, szwy mogą się poskręcać – to ten moment, kiedy dasz sobie głowę uciąć, że koszulka leży na Tobie prosto, a jednak boczny szew znajduje się na brzuchu. To spowodowane jest złym wykrojeniem materiału. Na etapie produkcji ubrań wykroje trzeba przyłożyć dokładnie równolegle do kolumienki, czyli oczek biegnących z góry na dół dzianiny (tzw. „nitka prosta”, równoległa do fabrycznego brzegu materiału). Materiał krzywo skrojony i zszyty, dalej będzie układał się naturalnie i pociągnie za sobą szwy. Podczas produkcji przyczyną jest np. sytuacja gdy w taśmowej produkcji nie ma miejsca na sprawdzanie dokładności lub gdy „oszczędny” producent chce uszyć jak najwięcej ubrań z belki.
Zawartość bawełny nie do końca wpływa na miękkość materiału. Nawet Tshirt ze 100%  bawełny wcale nie musi być miękki i przyjemny. To jest uzależnione od jakości samej bawełny – od tego, czy włókno jest długie (wtedy materiał jest połyskliwy, gładki, miły w kontakcie z ciałem, bardziej wytrzymały; na te cechy ma też wpływ gęstszy splot), czy średnie lub krótkie (bardziej sztywna, szorstka). Jak widać, jest sporo wskazówek, które w sklepie możemy wykorzystać z użyciem zmysłów. Na jakość i trwałość takiej koszulki ma też wpływ proces zbierania i przetwarzania bawełny oraz samego wytwarzania ubrań – tego jednak nie jesteśmy w stanie sprawdzić.

Mimo wszystko, czy może być jakiś lepszy materiał na letnią koszulkę niż 100% starej, dobrej i wszystkim znanej bawełny? Otóż może.

WŁÓKNA SZTUCZNE II I III GENERACJI

Jeśli nie chcemy zaakceptować wad bawełny, w sukurs przychodzą nam sztuczne włókna pochodzenia roślinnego, które bardzo często są mieszane z bawełną dając świetne dzianiny! Te włókna to modal i lyocell.

Modal należy do włókien sztucznych II generacji. Ma świetne właściwości higroskopijne – o 50% lepiej pochłania wilgoć i odparowuje wodę (czytaj pot) niż bawełna, umożliwia więc doskonałe oddychanie naszej skórze. Jest bardzo miękki, o wiele bardziej miękki i przyjemny w kontakcie z ciałem niż bawełna. Nazywany „najbardziej miękkim włóknem na świecie” jest bardzo miły w  dotyku. Ma też inne plusy: nie jest alergenny, nie mechaci się, nie kurczy i nie blaknie, nie traci też swojej delikatności nawet po wielu praniach. Nawet mokry jest bardzo odporny na uszkodzenia i silny. Minusy: może się pillingować, rozciągać (wystarczy o niego dbać, nie wieszać go) i gniecie się. Gniecenie to jednak wada wszystkich ubrań pochodzenia roślinnego.
Koszulka z bawełny zmieszanej z modalem (np. 50/50 lub 60/40) będzie dużo milsza i gładsza w dotyku, zachowa kształt i kolor po praniach, nie skręci się. Będzie bardziej wytrzymała. Jeśli jest biała, ponoć nie zszarzeje, ponieważ włókna modalu nie uszkadzają się w kontakcie z twardą wodą i detergentami.

Lyocell, czyli sztuczne włokno III generacji, w składzie spotkamy rzadko, ponieważ jest on dość kosztowny w produkcji i trudno się go barwi – jednak jest to najbardziej ekologiczna produkcja włókien. Jest świetnym zamiennikiem dla bawełny, a pod względem właściwości jest od niej lepszy. Jest bardzo higieniczny —antystatyczny, hipoalergiczny, o 50% bardziej higroskopijny niż bawełna, odparowuje wilgoć, więc bakterie nie mają pożywki do wzrostu. Reguluje temperaturę cały rok. Nie powoduje alergii, materiał jest bardzo delikatny i przyjemny w kontakcie ze skórą, jest gładszy niż wspomniany wyżej modal. Przy tym wszystkim pozostaje bardzo odporny na uszkodzenia mechaniczne. I co najważniejsze, nie rozciąga się.
Jeśli znajdziemy gdzieś koszulkę z bawełny z lyocellem, będzie bardzo miękka, szybko wchłaniająca i odparowująca wilgoć, będzie się mniej gniotła, a za to łatwiej prasowała, będzie mieć ładny połysk, a przy tym bardziej wytrzymała niż koszulka z samej bawełny.

W SKLEPIE

Jak wspomniałam na początku w składzie koszulek znalazłam następujące „ciekawe”połączenia:100% poliestru, 65% poliestru i 35% elastanu (nie wyobrażam sobie chodzić w tym latem), 50% wiskozy i 50% poliestru,  60% poliestru i 40% bawełny, 60% bawełny, 35% poliestru i 5% elastanu itp. Jak widać, warto spojrzeć na wszytą metkę. Gdy skład stanowi bawełna, to jeszcze nie koniec testu. Dobrze jest dotknąć koszulki, sprawdzić czy nie jest zbyt sztywna i szorstka, bo to oznacza bawełnę gorszej jakości. Popatrzmy także na sam materiał przy bocznych szwach. Czy jest równo skrojony? Czy materiał źle wycięty podczas szycia, po praniu nie pociągnie szwów w inną stronę? Jeśli ubranie jest krzywo skrojone, jest zepsute, dlatego taką rzecz trzeba po prostu odłożyć.
Polecam samemu przejść się po sklepach i popatrzeć na koszulki obiektywnym okiem, zwrócić uwagę na krój, materiał, jakość. Z czasem będzie łatwiej 🙂

Jakie są Wasze doświadczenia z letnimi koszulkami? Komu się poskręcały szwy?

Polecam artykuł na blogu Kameralna, z którego dowiecie się więcej o bawełnie i jej właściwościach.

A tu moje koszulkowe odkrycie. Przymierzam się…

No i biały t-shirt jest obowiązkowym elementem bazy ubraniowej minimalisty.

idealny tshirt

 

To może Cię zainteresować

5 komentarzy

  1. Mnie najbardziej denerwuje, kiedy koszulki mają takie jakby zagięcia w miejscu obszycia. Kupuję i jest prosto, potem zabieram się do prasowania, a tu cały dolny brzeg muszę naciągać, żeby nie zaprasować sobie tych fałd. Ehh..

  2. Fajny artykuł!Bardzo szybko zaczęłam zwracać uwagę na jakość ubrań i tkaniny, z których są wykonane, bo przywiązuję się do ubrań i nie cierpię ich wymieniać co sezon. Jak już coś kupię to chciałabym to nosić i 10 lat 🙂
    Upieram się zawsze przy włóknach naturalnych: na zimę wełna, na lato bawełna, ale przede wszystkim mój ukochany len (teraz nietrudno jest już dostać ubrania również z dzianiny lnianej, choć osobiście wolę tkaninę). Za wiskozą nie przepadam, bo jest dla mnie zbyt śliska w dotyku, nie lubię śliskich materiałów. Ale i włókna syntetyczne mogą być OK, w dobrej jakości odzieży sportowej, tam są nie do pokonania 🙂 Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *