GARDEROBA KAPSUŁOWA – MÓJ EKSPERYMENT

garderoba kapsułowa

MOJE WYZWANIE: GARDEROBA KAPSUŁOWA NA 3 MIESIĄCE

Ponieważ zbliża się nowy sezon pogodowy, postanowiłam wprowadzić w życie ideę, jaką jest garderoba kapsułowa na kolejne trzy miesiące. Przez ostatnie dwa tygodnie przebierałam, planowałam i kompletowałam zawartość mojej szafy, by zminimalizować ją zgodnie z zasadami, o których pisałam wcześniej. Na blogach, o których wspominałam w różnych wpisach, panie z uśmiechem na twarzy i lekkością wybierają ze swojej szafy 33, 37 lub 40 rzeczy i cieszą się ze swojej kapsuły. Czy to rzeczywiście jest takie łatwe? Od razu mówię: nie było różowo. Mam dużo rzeczy, które można nosić latem i wybór nie był prosty. Jednak celem eksperymentu jest nie tylko sam wybór mniejszej ilości rzeczy i dotrwanie w nich do kolejnego sezonu. Głównym celem jest przekonanie się, że w szafie można mieć mniej, a zakupy raz na trzy miesiące też dadzą się wytrzymać.

PRZYGOTOWANIE DO EKSPERYMENTU

Wydrukowałam swoją formatkę ( Garderoba-kapsułowa-tworzenie-od-podstaw.pdf (16 pobrań) ) i zaczęłam od analizy stylu życia, z której jasno wynikało, że najwięcej czasu spędzam w domu i w domowych ubraniach. Ponieważ nie liczą się one do kapsuły, drugie w kolejności było nieformalne spędzanie czasu poza domem i na nim się skoncentrowałam. Gdy przyszedł czas na kolorystykę, było już dużo trudniej, ale pomógł mi blog Into Mind i fakt, że stawiam na nudne kolory :). Garderoba kapsułowa oparła się u mnie na 4 głównych (granat, niebieski, czerń, biel), 1 neutralnym ( szarość), a jako akcent wybrałam pudrowy róż i żółty. Po krótkich przemyśleniach było już wiadomo, czego szukać w szafie. Niby łatwizna, ale… jak tu wybrać spomiędzy wielu rzeczy, które lubię i/lub które się nadają? Jak poradzić sobie z faktem, że lato bywa u nas kapryśne?

ELIMINACJE

Gdy masz dużo ubrań, garderoba kapsułowa to głównie eliminacja. Na bok zostały odłożone wszystkie rzeczy, które:
1. nie nadają się na ten sezon
2. mogę nosić w innych porach roku
3. są w stylu bardzo formalnym
4. które wpisałabym na listę tylko dlatego, że mam wyrzuty sumienia, że ich nie noszę.
5. powinny znaleźć się w obszernej szufladzie z rzeczami po domu.
Nadal jednak kupka była zbyt duża. Dostrzegłam też, że są rzeczy, które się u mnie dublują (np. granatowe spódnice, białe T-shirty.  Tak to jest, kiedy nie szuka się rzeczy dla siebie idealnych albo robi nieprzemyślane zakupy).

OSTATECZNY WYBÓR

Jeśli tak, jak ja borykasz się z dylematami, a wybór wciąż wydaje Ci się zbyt duży i nieoczywisty, oto dodatkowe zasady, które u mnie sprawdziły się w praktyce:

  1. Wybierz tylko to, co nadaje się na sezon, który planujesz. (pamiętaj, że pogoda w Polsce nie bywa latem jednostajna)
  2. Wybieraj mając na uwadze to, jak spędzasz czas, a nie jak chciałabyś go spędzać.
  3. Wybierz te rzeczy, które zaspokajają Twoje potrzeby (np. poczucie wygody, kobiecość, podkreślanie sylwetki, lekkość, ubiór warstwowy, łatwość zmiany przeznaczenia stroju, prosty krój, funkcjonalność itp.).
  4. Postaw na rzeczy, które naprawdę lubisz.
  5. Wybierz rzeczy, które łatwo komponują się z pozostałymi.
  6. Nie ograniczaj się na siłę. Dobrze przygotowana kapsuła minimalisty to tyle rzeczy, ile naprawdę potrzebujesz (nie traktuj jednak tej reguły jako pretekstu do nieprzemyślanego powiększania listy wybranych rzeczy lub przyzwolenia na megazakupy).
  7. Jeśli musisz coś dokupić, wybierz to, co przetrwa więcej niż jeden sezon.

 

EFEKT

Moja kapsuła składa się z 42 rzeczy. Początkowo ilość wynosiła 40. Co dodałam i dlaczego? Granatowy sweter, który pasuje do większości rzeczy, a po chłodnym poranku zdecydowałam się na kupno letniego Tshirta z długim rękawem. Nie widziałam przy tym powodu, by w ich miejsce wyrzucać coś z listy, ponieważ uznałam ją za bardzo kompleksową i funkcjonalną. Jednocześnie nie spodziewam się, bym często sięgała po trencz lub skórzaną kurtkę, ale w przypadku chłodniejszych lub deszczowych dni muszę liczyć się z tą koniecznością.

Generalnie moja garderoba częściowo wymaga lub niebawem będzie wymagać uzupełnienia czy wymiany. W tym sezonie nie jest najgorzej. Na liście znalazły się 3 rzeczy do dokupienia: marynarska sukienka, Tshirt z długim rękawem w paski oraz biały Tshirt.

 

GARDEROBA KAPSUŁOWA — WNIOSKI I LEKCJE DLA POCZĄTKUJĄCEGO MINIMALISTY

Jak widać skomponowanie kompaktowej szafy nie jest takie proste, gdy wcześniej zgromadziło się spore zasoby. I pomyśleć, że miałam wrażenie że nie mam się w co ubrać! Przy budowaniu kompaktowej szafy dość mocno zarysowują się różnice między rzeczami, które lubimy bardziej, a tymi mniej lubianymi. Może się zdarzyć, że gdy weźmiemy pod uwagę kryterium „jak bardzo lubię tę rzecz/jak dobrze się w niej czuję”, powiększy się kupka z rzeczami „do przemyślenia”, która powstała po generalnych porządkach w szafie. Możliwe też, że przy kryterium jakościowym, część rzeczy ostatecznie znajdzie się w odstawce – w szufladzie „po domu”.
Ostatecznie, zaplanowałam podstawową kapsułę składającą się z 42 rzeczy. Ubrania na „większe wyjścia” nie liczą się do kapsuły, która ma oddawać potrzeby codzienności, więc dodatkowo określiłam dwie mini kapsuły (jedna na większe wyjścia, a druga — biznesowa (obie po 8 rzeczy). Zdecydowałam się na to, ponieważ bardzo odbiegają one od moich codziennych aktywności, a nie chciałam później mieć trudności z wyborem. Gdy spojrzycie na rozpiskę mojej kapsuły, zobaczycie, że znajduje się na niej sporo par butów – 9. To z pewnością zaważyło na końcowej ilości rzeczy. Na blogach, które obserwowałam maksymalna wybrana ilość to 4 pary.
Jako początkująca minimalistka nie byłam w stanie osiągnąć liczby 40 bez dużych wyrzeczeń. Wyrzeczenia oznaczają niezadowolenie, niezadowolenie oznacza niechęć, a niechęć oznacza porzucenie celu. Wolę osiągnąć swój cel w dłuższej perspektywie. Wbrew pozorom, zrezygnowałam z bardzo dużej ilości rzeczy. Druga sprawa, bardziej praktyczna — latem ubrania szybciej stają się nieświeże i źle czułabym się mając ich mniej. To samo dotyczy obuwia. Nie chcę też nadmiernie niszczyć obuwia, gdy mogę pozwolić sobie na wybór. Jest też inna kwestia – garderoba minimalisty to zbiór rzeczy, które są często używane i odpowiadają Twoim potrzebom. Czyli posiadanie nie więcej rzeczy, niż jesteś w stanie dobrze wykorzystać. Wtedy to, co posiadasz nabiera rzeczywistego sensu, a Ty nie musisz się sztucznie ograniczać i przez trzy miesiące wzdychać do granatowych spodni tylko dlatego, że nie pomyślałaś o nich planując… Zawsze też możesz zdecydować się na kapsułę jednomiesięczną. Moim zdaniem lepiej przekroczyć rekomendowane ilości i mieć większą swobodę wyboru, ale przez ten czas zwracać uwagę na to, co nosimy, jak chętnie itp. i na koniec wyciągnąć wnioski. Jeśli podczas eksperymentu kapsułowego, pomału zaczyna Ci świtać, że nie potrzebujesz tylu rzeczy, ile zgromadziłaś przez lata w swojej szafie, to mimo przekroczenia rekomendowanej ilości i tak jesteś na właściwej drodze. Myślę też, że z każdym kolejnym sezonem będzie prościej!

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń — poszło gładko, czy ktoś podzielił mój los? Ile rzeczy zawiera Wasza kapsuła?

eksperyment garderoba kapsułowa
eksperyment garderoba kapsułowa

 

To może Cię zainteresować

2 komentarze

    1. Doskonale wiem, o czym mówisz 🙂 🙂 Do minimalizmu nie ma co iść na skróty, bo to zniechęca. Lepiej najpierw zrobić porządek i sprawdzić czego w garderobie jest nadmiar, a czego brakuje i bardziej świadomie uzupełnić braki. I zacząć wykorzystywać to, co w tej szafie jest. U mnie z czasem pojawiło się przekonanie, że jest wystarczająco dużo, żeby zminimalizować zakupy. I jakoś poszło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *